2014-02-16

Weekend


W piatek byly Walentynki i nagle, gdzie sie nie obejrzalam to zalewalo mnie morze serc, milosci i czerwonych roz. 
A to wytracalo mnie z rownowagi i w chwili slabosci zgodzilam sie pojsc na spotkanie z pewnym facetem. 

-  Tylko nie zaczynaj od wyszukiwania bledow u niego - napominala Sara

Poszlismy do klubu, w ktorym grali bluesa. Facet stawial jednego drinka za drugim. Po ilos tam drinkach wydawal mi sie nawet bardzo interesujacy i umowilismy sie rowniez na dzien nastepny. Ale wowczas juz ja, trzezwa i zmeczona, wynalazlam tak duzo bledow w tym sympatycznym czlowieku, ze obwiescilam mu, ze to bylo nasze ostatnie spotkanie. Poszlam do domu a potem sie poplakalam. Bo nagle zdalam sobie sprawe, ze ja juz nigdy chyba sie nie zakocham....


2 kommentarer:

  1. Człowiek przyzwyczaja się do drugiego człowieka, uczy się akceptować jego niedoskonałości... a gdy kończy się jeden związek a zaczyna drugi to już chyba nie ma się siły w sobie na naukę od nowa. Tu trzeba zadać sobie jedno zajebiście ważne pytanie: chcę do końca życia być sama czy chcę dzielić z kimś to życie. Jeśli jednak nie chce się być samym, to czas uświadomić sobie, że nie ma na tej planecie człowieka, który nas nie będzie irytował, nie ma takiej opcji, w każdym się znajdzie coś denerwującego, trzeba po prostu nauczyć się akceptować niektóre wady i już

    SvaraRadera
    Svar
    1. Wiesz Siostra, masz racje. Ja nie chce byc do konca zycia sama. W tej chwili jednak brak mi sil na to, aby uczyc sie innego czlowieka i aby sama siebie prezentowac w miare dobrym swietle. Znasz mnie dobrze i wiesz, ze ja jestem trudnym czlowiekiem. W glebi serca mam jednak nadzieje, ze zycie sie jeszcze do mnie usmiechnie i pozwoli mi raz jeszcze zakochac. A jesli mi to juz nie jest dane to pragne tego aby moja samotnosc nie byla mi zbyt uciazliwa.

      Radera