2014-04-16

Powialo Wielkanoca

  
Jutro ostatni dzien w pracy a potem cztery dni wolnego! W Szwecji juz Wileki Piatek jest dniem wolnym od pracy. Ja nie mam zadnych szczegolnych planow na swieta. Juz od wielu lat nie obchodze Wielkanocy. Czasami gotuje jajka w luskach od cebuli ale w tym roku zapomnialam pozbierac sobie lusek... Ale za to w pracy powialo Wielkanoca. Kolezanka przyszla do pracy przebrana za wielkanocna czarownice. Dziewczynki tak wlasnie przebrane rozdaja w Wielki Czwartek zyczenia wielkanocne za co naleza im sie cukierki. Sara kiedys tez tak chodzila przebrana :)


Moj lunch skladal sie dzisiaj ze szwedzkiego jedzenia wielkanocnego. Wlasciwie to jedzenie to powtorka z Bozego Narodzenia ale mi ono bardzo smakuje.
 

A po poludniu zaklad pracy zafundowal cukierki. Napchalam sobie kieszenie czekoladkami i sie cieszylam jak dziecko :)

2014-04-14

Przezywanie wiosny


U nas dzisiaj bylo zupelnie wiosennie wiec wybralam sie do lasu. A tam kwitna zawilce, kosy odstawiaja fantastyczne koncerty a w powietrzu unosi sie cieply zapach ziemi. I choc juz przezylam wiele takich wiosen to jednak co roku lapie mnie za serce ten nieslychany zachwyt i wdziecznosc za to, ze raz jeszcze zostalo mi dane przezywanie wiosny...
 




2014-04-13

Na pchlim targu


Wczoraj wybralam sie na pchli targ organizowany przez kosciol zielonoswiatkowcow. Ten targ odbywa sie w kazda sobote i juz na dlugo przed otwarciem tworza sie wielometrowe kolejki przy wejsciu. Chcialam kupic jakis stol i krzesla do ogrodka ale jak to na pchlich targach bywa, kupilam zupelnie co innego. Za niecale 200 koron wynioslam stamtad mebel do halu, ktory laczy pokoje dzieci, obraz, lampke o bardzo przytulnym swietle oraz mase ksiazek: zbior szwedzkich bajek ludowych z 1941, zbior bajek norweskich, bajki i mity afrykanske oraz ksiazke o pochodzeniu i zyciu szatana. No i jeszcze pare innych ale juz nie pamietam tytulow. Na dolnym zdjeciu w rogu widac taka pleciona skrzynie. Na targu ta skrzynia kosztowala 300 kr. Ja mam identyczna skrzynie w domu z tym, ze moja skrzynia nic nie kosztowala. Znalazlam ja w takiej smieciarni-rupieciarni, gdzie ludzie wyrzucaja rzeczy, ktore nie mieszcza sie w smietniku. Jak sie ma szczescie to mozna tam znalezc telewizor, komputer, lozko albo stara, pleciona skrzynie.

2014-04-09

Zurawie

Dzisiaj pojechalam nad jezioro Hornborga nad brzegami ktorego kazdej wiosny gromadzi sie tysiace zurawi. Zurawie te przylatuja tu miedzy innymi z Hiszpanii, zatrzymuja sie nad jeziorem, laduja tutaj swoje rezerwy tluszczowe aby po pewnym czasie rozwinac skrzydla i udac sie do swoich miejsc legowych. Dzisiaj sie dowiedzialam, ze zurawie tworza pary na cale zycie i chenie powracaja do tych samych miejsc legowych. Dzisiaj tam bylo ok 15 000 zurawi ale pogoda nie sprzyjala. Zimno, wietrznie i szaro. Ale to nic, widok takiej ilosci zurawi wynagradza zmarzniety nos.







2014-03-30

I znowu bylo cicho


Ale jak w zeszly weekend w Sztokholmie chcialam pisac to mialam problemy z hotelowym wifi. Potem wrocilam do domu i porwal mnie wir codziennych wydarzen. Moj pobyt w Sztokholmie byl fantastycznym oderwaniem sie od codziennosci. Caly czas mialam wrazenie, ze bylam na urlopie gdzies daleko, za granica. Jadlam w roznych restauracjach, miedzy innymi w polskiej. Odwiedzalam muzea, spacerowalam po miescie, w jazucci pilam szampana i nigdzie mi sie nie spieszylo. Postanowilam sobie, ze bede czesciej urzadzala sobie takie wypady.


U nas przez ostatnie dwa dni bylo zupelnie wiosennie.
 Przyroda budzi sie do zycia a mi serce skacze z radosci. Niestety, dzisiaj musialam pracowac i jeden z tych wiosennych dni spedzilam otoczona szarymi scianami. Ale wczoraj bylam w lesie i cieszylam sie wiosna.

2014-03-20

Po zachodzie slonca


 Jak sie zrobilo ciemno to zaczelo mi w brzuchu burczec i zdecydowalam sie na wieczorny spacer. Chodzilam sobie po oswietlonych ulicach i zagladalam do roznych restauracji. Az w koncu znalazlam cos zupelnie w moim smaku czyli restauracje urzadzana w stylu sredniowiecznym. Ale mi sie tam podobalo! Nawet sobie zamowilam miod pitny o nazwie Jadwiga. Nie wiem czy pamietacie ale ja mam na trzecie (czyli po bierzmowaniu) Jadwiga, po Babci Wisi. Nie zdawalam sobie sprawy, ze miod pitny jest taki mocny, ale mi smakowal, nawet troche za bardzo.


  
Sredniowieczno-wikingowy muzykant przygrywa gosciom na sredniowieczno-wikingowym instrumencie.

  
A to moj hotel zatopiony w skandynawskiej nocy...

Ciag dalszy nastapi...

Sztokholm

  
Dzisiaj pojechalam do Sztokholmu aby tutaj w swietym spokoju obchodzic moje 42-urodziny. Mieszkam na jachcie przerobionym na hotel. Hotel polozony jest piec minut drogi od malowniczej sztokholmskiej Starowki po ktorej spacerowalam przez pare godzin i sie zachwycalam panujaca tam atmosfera.


  


Nawet mi sie udalo spotkac krasnala! No, nieco wyrosnietego krasnala ale nie czepiajmy sie szczegolow. Po spacerze poszlam do najstarszej w Sztokholmie, bo liczacej ok 300 lat, ciastkarni i zaprosilam sie na ciastko.


Ciag dalszy nastapi...