Wczoraj rozpoczela sie w calej Szwecji coroczna obnizka cen ksiazek, czyli tzw bokrea. Pierwsza taka obnizka odbyla sie w 1920 roku i od tamtej pory co roku w lutym i marcu mozna kupic wybrane ksiazki za dosyc przystepne ceny. Dla mnie zawsze bylo duza przyjemnoscia odwiedzac ksiegarnie podczas obnizki i najczesciej wychodzilam ze skelpu z paroma ciekawymi ksiazkami pod pacha. W tym roku jednak przegapilam nawet date rozpoczecia obnizki nie mowiac juz o odwiedzinach w ksiegarniach. Zdjecia zrobilam w naszym supermarkecie, ktory rowniez sprzedaje ksiazki.


Takie wyprzedaże są bardzo kuszące - chciałoby się i tą i tamtą książkę, a później przy kasie robią się duże oczy po otrzymaniu paragonu. Od kiedy mam czytnik to kupowanie książek stało się jeszcze łatwiejsze i o wiele szybsze. Bez wychodzenia z domu, dwie minutki i książka już jest. Pozdrawiam, mama
SvaraRaderaTe wyprzedaze ciesza sie coraz mniejsza popularnoscia. Pewnie dlatego, ze kupowanie i czytanie ksiazek nabiera nowych, latwiejszych form. Ja przez caly czas czytam "papierowe" ksiazki ale wiekszosc z nich albo wypozyczam w bibliotece albo kupuje za bardzo male pieniadze na pchlich targach.
RaderaAle czytnikiem nie wyrównasz spadku w Waszej jakże wygodnej kanapie ;)
RaderaMasz rację Asiu, książki mogą mieć wiele zastosowań, ale czytnikiem mogę wbić gwóźdź!!!
SvaraRadera