Ojojoj, czlowiek sie pali!
Ania w akcji ratunkowej.
No i po bolu.
Dzisiaj w pracy mielismy cwiczenia w gaszeniu ognia. Najpierw sobie pogasilam ogien gasnica piankowa a potem, z wielkim przejeciem, uratowalam plonace cialo lalki od niechybnej katastrofy. Mam jednak wielka nadzieje, ze nigdy nie bede miala okazji to wykazaywania moich umiejetnosci strazackich na powaznie.



Inga kommentarer:
Skicka en kommentar