2014-01-25

Odwiedziny

Przechodzilam przez duzy pokoj i katem oka zobaczylam cos bardzo interesujacego.

 Po drugiej stronie okna stal Czarny Kot i wlepiaj we mnie swoje slepka. Czarny Kot mieszka w sasiednim bloku ale slowo mieszka to zbyt wiele powiedziane. Ten biedak cale dnie wloczy sie po podworku, czy to zima, lato, slonce czy tez deszcz. Polecialam po telefon aby jemu pstryknac zdjecie ale w tym czasie Czarny Kot zdazyl juz zeskoczyc z lawki, na ktorej stal. Otworzylam wiec drzwi na ogrodek i kotek skorzystal z zaproszenia i ostroznie wszedl do srodka. Otrzepywal swoje lapki ze sniegu i caly czas sie rozgladal czy przypadkiem jakies niebezpieczenstwo nie czailo sie tu na niego. Niebezpieczenstwo, ktore do tej pory spalo w Sary pokoju, jakby cos zweszylo i przylazlo do duzego pokoju po czym poinformowalo Czarnego Kota co ono o takich wizytach mysli. Jakis taki niegoscinny ten moj kot...


Czarny Kot w drodze do kuchni ale juz tam nie doszedl biedaczek. Lucy na niego nafukala wiec sobie poszedl.

Inga kommentarer:

Skicka en kommentar