Dzisiaj pojechalam do Sztokholmu aby tutaj w swietym spokoju obchodzic moje 42-urodziny. Mieszkam na jachcie przerobionym na hotel. Hotel polozony jest piec minut drogi od malowniczej sztokholmskiej Starowki po ktorej spacerowalam przez pare godzin i sie zachwycalam panujaca tam atmosfera.
Nawet mi sie udalo spotkac krasnala! No, nieco wyrosnietego krasnala ale nie czepiajmy sie szczegolow. Po spacerze poszlam do najstarszej w Sztokholmie, bo liczacej ok 300 lat, ciastkarni i zaprosilam sie na ciastko.
Ciag dalszy nastapi...






Starówka z klimatem, uliczki wąziutkie, szkoda tylko, że słonko nie świeciło, a na ciastko do takiej ciastkarni z tradycjami poszłabym z Tobą - pomarzyć dobra rzecz! mama
SvaraRadera