Bardzo Was moja Kochana Rodzino przepraszam za te chwile ciszy w blogu. Juz od jakiegos czasu pracuje na caly etat i przychodze do domu nieco wykonczona. A doszedl mi nowy obowiazek bo gotuje obiady po przyjsciu do domu. A to dlatego, ze Dawid konczy pozno po poludniu a dodatkowo potrzebuje zabrac obiad z soba do pracy. Jako dobra matka pragne mu troche ulatwic trudy zycia.
W paru punktach postaram sie strescic co u nas sie ostatnio wydarzylo:
- Wszyscy jestesmy ogolnie zdrowi choc czasami nekaja nas te skandynawskie przeziebienia.
- Bylam z Sara w kinie. Zaprosila mnie na film z okazji moich urodzin i mialysmy bardzo przyjemny wieczor.
- Sara w koncu zdecydowala sie co ona chce robic po szkole. Bedzie sie dalej uczyla aby wyszkolic sie na kucharza. To dobry wybor bo ona ma nieslychany talent kulinarski. Ale Sara nie bylaby Sara gdyby ona tak nie przywalila z grubej rury. Wymyslila sobie, ze bedzie sie szkolila w Stanach i wyslala tam podanie. Jak sie nie dostanie to ma duzo roznych szkol do wyboru w Szwecji.
- Dawid zasuwa jak osiol na praktyce i mamy nadzieje, ze niedlugo dostanie zatrudnienie. Studia narazie zeszly na plan dalszy gdyz Dawid chce sie usamodzielnic.
- Pogoda u nas zmienna. Pare dni temu mielismy cieplutko i wiosennie a teraz jest zimno i zimowo.
- W niedziele urwala mi sie rura wydechowa i teraz musze jezdzic autobusem do pracy. A rura urwala mi sie na autostradzie, wisiala pod podwoziem i tak cudem do domu dojechalam. Magnus obiecal, ze postara sie naprawic samochod.
I tak nam sie to nasze zycie toczy...
Inga kommentarer:
Skicka en kommentar