Dzisiaj pojechalam nad jezioro Hornborga nad brzegami ktorego kazdej wiosny gromadzi sie tysiace zurawi. Zurawie te przylatuja tu miedzy innymi z Hiszpanii, zatrzymuja sie nad jeziorem, laduja tutaj swoje rezerwy tluszczowe aby po pewnym czasie rozwinac skrzydla i udac sie do swoich miejsc legowych. Dzisiaj sie dowiedzialam, ze zurawie tworza pary na cale zycie i chenie powracaja do tych samych miejsc legowych. Dzisiaj tam bylo ok 15 000 zurawi ale pogoda nie sprzyjala. Zimno, wietrznie i szaro. Ale to nic, widok takiej ilosci zurawi wynagradza zmarzniety nos.
Ja widziałam dwukrotnie taki sejmik żurawi w zeszłym roku na trasie do Bytowa, jadąc do Babci. Gromadziły się tam przed odlotem jesiennym. Jak jechałam do Bytowa to były na polu, ale jak już wracałam do domu to już ich nie było, już odleciały. Widziałam też kiedyś taki sejmik bociani przed odlotem w sierpniu. Zarówno sejmik żurawi jak i bociani robi niesamowite wrażenie, tak duża ilość ptaków w jednym miejscu. Pozdrawiam, mama
SvaraRadera